ISIDORUS felietony
Dzisiaj jest piątek, 24. listopada 2017    
Logowanie | Rejestracja







Najnowsze:
Społeczeństwo
Wiara
Dziecko
Młodzież
Małżonkowie
Rodzice
Seniorzy
Codzienność
Duchowni
Kultura i sztuka
Powrót Powrót
CZY ONE SIĘ MARNUJĄ? Drukuj
czwartek, 2 kwietnia 2009, 22:48
Dodał: Maria Świątkowska (Bizi)
Spotykam się niejednokrotnie z pytaniami różnych osób (ostatnio nawet onet czy wirtualna prowadziły takie rozważania) dlaczego młode, piękne dziewczyny wybierają życie zakonne. Przy okazji spotkania ze znajomymi zakonnicami zapytałam, poprosiłam o wyjaśnienie. I żeby w miarę możliwości było po ludzku. Powiedziały, że po ludzku się nie da. Jak więc wyjaśnić laikowi, ateiście, agnostykowi czy komukolwiek innemu, czym jest powołanie? Filozoficznie można by uznać, że powołanie jest to przypadłość zapodmiotowana w bycie – urealniona i aktualizowana przez akt istnienia. Taki wewnętrzny imperatyw, impuls, który powoduje, że dokonuje się takiego a nie innego wyboru. Przy czym nie jest to jedynie wybór zawodu – to wybór drogi życiowej, stylu życia. Jedni to mają a inni nie. Jak uzdolnienia plastyczne, literackie, techniczne... ma się to w sobie, w środku. Nasz wybór polega na powzięciu decyzji o realizacji tego powołania.



Wybierając życie zakonne rezygnuje się z wielu naturalnych dla życia świeckiego aspektów życia – miłości partnerskiej, małżeństwa, macierzyństwa. W imię czego właściwie? Głęboko wierzący wiedzą, że ścisłe relacje z Bogiem mogą powodować niezwykłe i nieprzekazywalne stany świadomości. Dla takich chwil można zrezygnować z ze wszystkiego. Eremici wycofywali się z życia społecznego i szli na pustynię aby obcować tylko z Nim. Malarz Adam Chmielowski rzucił malarstwo i jako brat Albert poświęcił życie posłudze ubogim. Moja ulubiona siostra Faustyna doświadczyła w swoim życiu osobistej obecności Pana Jezusa – mogła Go oglądać. Dla takich chwil warto rzucić wszystko. Ja się takim decyzjom nie dziwię. Przyszła i w moim życiu chwila, kiedy poznałam (chyba) własne powołanie, nie zakonne ale jednak powołanie bo i w życiu świeckim każdy z nas ma swoje. Myślę, że osoby świadome własnego powołania potrafią zrozumieć takie decyzje. Przyszło mi do głowy jeszcze jedno – Pan Bóg powołuje do swojej służby kogo chce i nie ma powodu, żeby powoływał jedynie te panny, które wydają się być mało atrakcyjne zwykłym śmiertelnikom. Bierze, co najlepsze – wolno Mu, to Jego.

Istnieją opinie mówiące, że wybór życia konsekrowanego jest niejednokrotnie spowodowany wychowaniem w domu rodzinnym. Niekoniecznie – jedna z siostrzyczek opowiedziała mi o reakcji własnego ojca na wieść, że postanowiła zostać zakonnicą. Zapytał kto jej krzywdę zrobił i czy to nie on. Próbował ją powstrzymać twierdząc, że najpierw musi skończyć studia a potem zrobi, co zechce. Nic z tego. Przypadłość zapodmiotowana była silniejsza, niż wszystkie argumenty ojca. Inne dziewczyny też miały podobne przygody. Wszystkie, z którymi rozmawiałam twierdzą jedno – to indywidualna sprawa, osobista – wręcz intymna. Nie da się tego po ludzku wytłumaczyć. Właściwie po ludzku można powiedzieć jedno – tak chciały, tak zrobiły – miały do tego prawo. W końcu to ich życie. Jedna z nich powiedziała mi, że to zakonne życie codziennie przynosi coś nowego, co stale zmienia spojrzenie na jej powołanie. Była przekonana o tym, że za jakiś czas zapytana o nie, mówiłaby o nim inaczej. Życie zakonne nie jest więc statyczne i nudne. Odznacza się dynamiką nieznaną gdzie indziej. Jest to dynamika życia duchowego, dynamika życia z Bogiem – życia bogatego, barwnego i pasjonującego. Dodam jeszcze, że te tytułowe młode piękne dziewczyny są nie tylko w habitach, kornetach, welonach. Są też zgromadzenia bezhabitowe, utworzone w ciężkich dla zakonów czasach zaborów przez o. Honorata Koźmińskiego. Na pierwszy rzut oka nie poznamy, że to zakonnica chociaż są tacy, którzy twierdzą, że można. Jeden z naszych przyjaciół poznaje – bezhabitowe w pociągach jedzą kanapki.

Wrócę jeszcze do pytania zawartego w tytule: „Czy one się marnują?”. Dlaczego miałyby się marnować? Co to znaczy? Więdną? Psują się? Nie jestem pewna, czy chcę wiedzieć, co mają na myśli młodzi panowie, którzy tak mówią. Wiem, że te dziewczyny są miłe i mądre. Zasługują na najwyższy szacunek. Mają też ogromne poczucie humoru. Lubię przebywać w ich towarzystwie – świetnie się z nimi czuję.

Chyba jednak siostrzyczki miały rację – po ludzku się nie da wyjaśnić, czym jest powołanie do życia zakonnego. Nie byłabym jednak sobą gdybym nie spróbowała. Na pewno nie da się tego wyjaśnić osobom niewierzącym i tym, co niby wierzą, ale tak dokładnie to nie do końca. Wytłumaczcie niewidomemu co to są kolory – ten sam skutek. Można jednak poprosić tym, co się dziwią, żeby uznali prawo tych młodych kobiet do wyboru sposobu na ich własne życie i nie uważali, że to, czego nie rozumieją, jest bez sensu. Z naszego punktu widzenia bez sensu jest życie bez Boga. Każdy jednak ma prawo do własnych wyborów. Jeżeli więc ktoś korzysta z prawa do życia bez Boga, niech pozwoli innym wybierać inne życie. Z Bogiem.



Jak możesz nam pomóc?
Możesz wpłacić dowolną kwotę jednorazowo lub co miesiąc
bezpośrednio na konto Portalu Świętego Izydora.
Wystarczy kliknąć w poniższy banner.




Bóg zapłać za okazaną nam pomoc!


Ludzie onet.pl Digg Del.icio.us Technorati Wykop Śledzik Blip Flaker Facebook Tweeter Google Bookmarks Pinger




Waszym zdaniem: Dodaj komentarz Zobacz wszystkie (0)
Aby dodać komentarz, proszę się zalogować.
Logowanie:
Użytkownik: Hasło: Pamiętaj!   
   Zarejestruj się
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.

Na skróty:

Polecamy:

Stopka wydawnicza:

© 2002-2015 Chrześcijański Portal Świętego Izydora
Patrona Internetu i Internautów, ISSN 1803-1285
Wydawca:
Consociatio S. Isidori Hispalensis, o.s.
Redaktor naczelny:
Tomasz Adam Kaniewski
Adres redakcji:
Redakcja Portalu św. Izydora,
skrytka pocztowa 59,
57-350 Kudowa Zdrój
Konto bankowe:
Fortis Bank Polska, O/Wrocław
73 1600 1156 0004 0601 7389 6080
Projekt i wykonanie:


Česká verze Wersja polska

0.06440496